Fot.Pixabay

Regulacja kryptowalut to jeden z najważniejszych czynników, które wpływają na bezpośrednie ceny bitcoina. Wbrew temu, co niektórzy sądzą na temat wolności w świecie finansowym, rządy niejednokrotnie ograniczały możliwości kryptowalut. Dodatkowo niejednokrotnie zaobserwowaliśmy, że polityka niektórych państw wywierała celowe wpływy na ceny kryptowalut. Przykładem mogą być działania Chin oraz Korei Południowej podczas ostatniego krachu na giełdach kryptowalutowych. Niektóre spadku, których doświadczyliśmy na przestrzeni ostatnich 3 lat, przypisujemy także Indiom. Wszystko z uwagi na to, że zaostrzyli oni swoje przepisy względem giełd kryptowalut. Rozporządzenia dotyczące finansów kryptowalutowych są naprawdę bardzo różne w zależności od lokalizacji. Mimo wszystko niemal żadne państwo na świecie nie sięgnęła po drastyczne środki, przez które rozumiemy całkowitą delegalizację kryptowalut.

Jakie pytania powinniśmy sobie zadać, aby zrozumieć działanie bitcoina?

Przede wszystkim pamiętajmy o tym, że kryptowaluty zgodnie ze swoją specyficzną naturą nie respektują przekraczania granic państwowych. Wszystko z uwagi na to, że są plikami, które przechowujemy na dyskach oraz w internecie. Kryptowaluty nie podlegają także bezpośrednio rządom. Większość z nich, tak jak jest w przypadku bitcoina, zostały oparte na zdecentralizowanym systemie blockchain. Za sprawą tych specyficznych atrybutów dla wielu podmiotów ekonomicznych kryptowaluty są niezwykle trudnym do określenia środkiem.

Fot.Pixabay

Kto tak naprawdę powinien odpowiadać za regulacje kryptowalut?

Dla wielu miłośników kryptowalut największymi problemami związanymi z ich obsługą są regulacje wprowadzane przez amerykańskie agencje finansowe. Pamiętajmy o tym, że mają oni bezpośredni wpływ na największe giełdy kryptowalutowe na świecie. Różnorodne zmiany w klasyfikacji poszczególnych kryptowalut nie są w stanie rozwiązać wszystkich problemów z opodatkowaniem. Nadal nie wiemy, który ze sposobów opodatkowania cyfrowego pieniądza jest słuszny. Dla dyrektorów największych instytucji finansowych problem ma naturę niezwykle techniczną. Dzieje się tak, ponieważ kryptowaluty są stosunkowo nowym aktywem na świecie. Jeszcze 12 lat temu nie mieliśmy do czynienia z tego rodzaju koncepcjami. Z jednej strony odbieramy bitcoina jako pewnego rodzaju oprogramowanie lub usługę. Z drugiej strony podlega on jednak pod towary, które magazynują pewną wartość. Tak samo, jak złoto, platyna lub srebro. Największym problemem jest dzisiaj to, że dogłębne z rozumienie systemu blockchain wymaga bardzo trudnej analizy. Nałożenie łańcucha bloków bezpośrednio na państwowe systemu podatkowe sprawia nam w dzisiejszych czasach ogromne problemy.

Jaki sposób regulacji kryptowalut zdaje się słusznym?

Kryptowaluty takie jak bitcoin charakteryzują się przede wszystkim dwoma trudnymi do uregulowania cechami. Z uwagi na to, że tworzymy je za pośrednictwem sieci internetowej, nie znają granic państwowych. Dodatkowo ich przenoszenie sprawia wiele problemów dla organów prawnych oraz bezpośrednio instytucji finansowych. W wielu przypadkach ruchy niektórych z kryptowalut w anonimowym blockchainie bywają trudne do monitorowania. Mimo wszystko mamy dziś do czynienia z tak zwaną weryfikacją SEC, czyli uwierzytelnieniem konta giełdowego za pośrednictwem danych osobowych i miejsca zamieszkania. Dzięki temu rządy państwowe ograniczyły działalność przestępczą, która zagnieździła się w blockchainie. Mimo wszystko bitcoin nadal jest zglobalizowanym systemem, który umożliwia przechowywanie pieniędzy. Dlatego też dla wielu organów, które nie uporały się jeszcze z regulacjami prawnymi, sprawia on problemy. Przykładem mogą być Chiny.

Kryptowaluty bywają trudne w przypadku opodatkowania

Jeden z amerykańskich bankierów, który na przestrzeni ostatnich kilku lat zajmował się śledzeniem blockchaina, nazwał bitcoina dziobakiem regulacyjnym. Miał on na myśli to, że trudno o przypisanie systemu blockchain do znanych nam dzisiaj form płatności. W rzeczywistości bitcoin nie pasuje w pełni do żadnej ze znanych nam form aktywów. Mimo wszystko nie widzą oni potrzeby na stworzenie dodatkowych przepisów, które miałyby za zadanie opodatkować bitcoina. Instytucje finansowe są zgodne co do tego, że możemy potraktować bitcoina jako jeden z aktywów na giełdzie. Dzięki czemu nakładane na handel nim podatki będą zaczerpnięte z istniejącego już systemu.

Fot.Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here